
autorka: Emilia Banek, Zespół Startup Ready
Co widzieli founderzy Airbnb, Canvy i Tesli, zanim zauważyła to reszta świata
Czasami słyszymy o ciekawym pomyśle na firmę, który później rozwija się do ogromnej skali. Chcąc być częścią takiej zmiany, od czegoś trzeba zacząć – a prologiem jest pomysł. Ale… skąd go w ogóle wziąć? W tym artykule przyjrzymy się potencjalnym inspiracjom, które mogą pomóc go znaleźć – bo czasami, mimo chęci do działania, trudno postawić ten pierwszy krok.
Zanim to zrobimy, warto najpierw zobaczyć, jakich butów w ogóle potrzebujemy do tej drogi – czyli czym właściwie jest startup i czym różni się od zwykłej firmy?
W dużym skrócie: startup to firma, która działa w warunkach dużej niepewności. Najczęściej poszukuje dopiero swojego modelu biznesowego, a dokładniejszy pomysł, klienci i metody sprzedaży wychodzą z czasem funkcjonowania projektu.
To rozróżnienie warto zapamiętać, bo zmienia to, czego szukamy. Nie kopiujemy gotowego modelu biznesowego, tylko szukamy problemu i dopiero wokół niego budujemy firmę.
Co ważne, firma technologiczna wcale nie musi być startupem, jeśli działa według sprawdzonego, stabilnego modelu – samo bycie “tech” nic tu nie znaczy.
Jak więc znaleźć pomysł?
Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba czekać na olśnienie. Pomysły na startup rzadko przychodzą jako gotowy koncept, a częściej są efektem zauważenia czegoś, obok czego inni przechodzą obojętnie. Dla ułatwienia, możemy podzielić to na trzy głównie kierunki poszukiwań.
Pomysł z codzienności
To najbardziej uniwersalne i “pociągające” źródło pomysłów do opowiedzenia – ale też najtrudniejsze do weryfikacji, bo każdy ma jakąś codzienną frustrację, a nie każda z nich jest realnym biznesem. Chodzi o szukanie rozwiązania na problem, który sami odczuwamy.
Przykładowe firmy, które znalazły takie rozwiązania:
- Airbnb – współlokatorzy Brian Chesky i Joe Gebbia nie mieli czym zapłacić czynszu. W tym samym czasie w mieście odbywała się duża konferencja, a w hotelach zabrakło miejsc. Rozłożyli w salonie trzy dmuchane materace i zaoferowali przyjezdnym nocleg ze śniadaniem, stąd pierwotna nazwa „AirBed & Breakfast”. Zauważyli, że ludzie chętnie zapłacą za nocleg u kogoś, zamiast w drogim hotelu.
- Spotify – Daniel Ek widział, jak wszyscy dookoła (szczególnie w Szwecji, ojczyźnie Pirate Bay) nielegalnie ściągają muzykę, bo legalne opcje były zbyt drogie. Razem ze wspólnikiem, Martinem Lorentzonem, doszli do wniosku, że nie da się wygrać z piractwem, ale można zbudować coś wygodniejszego niż ono.
Jak zastosować ten kierunek w praktyce, jeżeli nie masz jeszcze żadnego pomysłu?
- Przez tydzień zapisuj w telefonie/notatniku każdą rzecz, która cię irytuje – bez filtrowania i oceniania, czy nadaje się na biznes. Cel to lista 10 punktów.
- Przy każdym zastanów się, kto oprócz Ciebie ma ten problem, jak duża to grupa.
- Wybierz 3 najsilniejsze i porozmawiaj z 5 osobami z tej grupy. Nie pytaj „czy kupiłbyś taki produkt”, a „jak dziś sobie z tym radzisz” – ludzie mogą niedoszacować swoje przyszłe intencje, ale nie kłamią o tym, co robią teraz.
- Przyjrzyj się problemom, na które odpowiedzi były chaotyczne lub brzmią „no, jakoś to obchodzę”.
Pomysł z branży
Pomysł na startup wcale nie musi być “codzienną oczywistością”. Dużym plusem, który może w tym pomóc, jest obeznanie i doświadczenie w branży. Co ważne: osoba zakładająca startup wcale nie musi mieć 20 lat – można to zrobić w każdym wieku, a doświadczenie zawodowe jest tu realną przewagą, nie przeszkodą. Taki founder od razu zrozumie klienta, język branży i to, dlaczego istniejące rozwiązania nie działają.
Jeśli pracujesz w jakiejś dziedzinie (albo masz za sobą staż, praktyki, projekt studencki), to samo pytanie z ćwiczenia wyżej – „co mnie tu irytuje” – zadaj sobie w kontekście tej pracy. Zwykle wychodzi z tego coś dużo bardziej konkretnego niż z codzienności ogólnej.
Przykładowe firmy, które znalazły takie rozwiązania:
- Salesforce – Marc Benioff pracował w Oracle przez ponad dekadę i widział z bliska, jak koszmarnie firmy wdrażają oprogramowanie CRM instalowane lokalnie – miesiące wdrożenia, ogromne koszty licencji, kosztowne aktualizacje. Dlatego zbudował to samo, ale w chmurze, dostępne przez przeglądarkę za miesięczną opłatą.
- LinkedIn – Reid Hoffman miał za sobą doświadczenie w PayPal oraz wcześniejszy, mniej udany projekt sieci społecznościowej SocialNet. Dzięki tym doświadczeniom zrozumiał, czego brakuje profesjonalistom w budowaniu sieci kontaktów zawodowych – i stworzył platformę skupioną wyłącznie na tym.
Pomysł z trendu, makro zmiany
To inny rodzaj myślenia niż dwa poprzednie – w tym wypadku skupiasz się na szerszym momentum, a nie na codziennym bólu. Chodzi o obserwację dużej zmiany społecznej, technologicznej i dosiadanie tej fali – czyli jaka spora zmiana dzieje się teraz, na którą rynek jeszcze nie zareagował (np. zmiany demograficzne, sztuczna inteligencja)? To ważna kategoria, bo timing bywa ważniejszy niż sam pomysł, ponieważ ten sam produkt 5 lat za wcześnie lub późno może nie zadziałać. Ten rodzaj trudniej “wyćwiczyć” z notatnikiem – tu bardziej pomaga śledzenie tego, co zmienia się na świecie.
Dołącz do Startup Ready.
Artykuł jest częścią Projektu “STARTUP READY – edukacja finansowa i przedsiębiorczość młodych: od pomysłu do skalowania” realizowanego przez Fundację Invest Cuffs – Edukacja i Rozwój Rynków Finansowych z siedzibą w Krakowie. Dofinansowano ze środków Funduszu Edukacji Finansowej, którego dysponentem jest Minister Finansów i Gospodarki.
Dowiedz się więcej o Startup Ready i zapisz się na nasze wydarzenia stacjonarne, online i po materiały edukacyjne: https://investcuffs.pl/startup-ready

