Recycling odzieży ma przyszłość

Zakres recyklingu odzieży jest wciąż mały, a zamkniętemu obiegowi podlega co najwyżej kilka procent ubrań. Pojawiają się jednak technologie, które umożliwiają rozwój przetwarzania i produkcji na dużą skalę w oparciu o surowce wtórne. Rośnie też presja konsumentów i regulacji.

Globalna branża tekstylno-odzieżowa to ogromny przemysł o wartości rocznej produkcji bliskiej biliona euro. Obejmuje on ubrania, tekstylia stosowane w przemyśle meblarskim i budownictwie i wiele innych zastosowań. Na świecie łącznie produkowanych jest ponad 80 miliardów ubrań rocznie, a przeciętnie jeden użytkownik kupuje ich z roku na rok więcej trzymając je w garderobie o połowę czasu krócej niż było to 15 lat temu – wynika z analizy Holenderskiego Centrum Promocji Importu z Krajów Rozwijających się (CBI).

Jednocześnie co roku branża odzieżowa na świecie odpowiedzialna jest za 40 mln ton tekstyliów, które lądują na wysypiskach śmieci lub są spalane. To generuje 4 proc. światowej emisji CO 2 , czyli tyle za ile łącznie odpowiadają gospodarki Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Z tego 70 proc. pochodzi z procesu produkcji, w którym dodatkowo zużywa się ogromne ilości wody i zatruwa biosferę pestycydami stosowanymi w uprawie bawełny (23 proc. światowego zużycia) oraz chemicznymi barwnikami.

Dużo odpadów i więcej możliwości

Przeciętnie mieszkaniec USA wyrzuca w ciągu roku na wysypisko ponad 35 kg tekstyliów, co oznacza łącznie około 1,2 mln ton rocznie w odniesieniu do całej populacji. W Europie to 15 kg na osobę, głównie ubrania (85 proc.) i inne materiały używane w gospodarstwach domowych. Circular Fashion Report całkowitą wartość wyrzuconych ubrań na świecie szacuje na 460 mld dolarów rocznie. Firmy odzieżowe wytwarzają znacznie więcej ubrań niż mogą sprzedać, a ponad połowa wytwarzanych włókien to poliester, którego produkcja pochłania wiele energii i stanowi źródło mikroplastiku, który poprzez oceany i zbiorniki wodne dostaje się do łańcucha pokarmowego zwierząt i ludzi.

Konsumpcja i produkcja odzieży podlega jednak coraz wyraźniejszym zmianom wskutek:

  • postaw konsumentów, szczególnie millenialsów i generacji Z, którzy za ekologiczne ubrania gotowi są płacić nieco więcej i konsumować ich mniej;
  • rosnącej świadomości wytwórców i dystrybutorów, którym zależy na wizerunku zrównoważonych producentów;
  • wprowadzanych regulacji – i tak unijna dyrektywa Waste Directive Framework, która ma obowiązywać od 2025 roku czyni producentów odpowiedzialnymi za segregowanie i odzyskiwanie materiałów stosowanych w czasie produkcji, a we Francji wcześniej wejść ma w życie ustawa zakazująca wyrzucania na wysypiska niesprzedanej odzieży. Z kolei w Wielkiej Brytanii firmy publiczne będą zobowiązane do przedstawienia planów zielonej transformacji i osiągnięcia zerowych poziomów emisji netto.

W Europie pozyskuje się jedną trzecią używanej odzieży, a około 50 procent z niej trafia ponownie na rynek, głównie do krajów mniej zamożnych a druga połowa podlega recyklingowi, ale zaledwie 1-2 procent z nich staje się materiałem dla zupełnie nowych wyrobów. Ponad jedna trzecia uzyskanej od konsumentów odzieży przerabiana jest na szmaty przemysłowe, a 15 proc. podlega recyklingowi z czego większość trafia do przerobu do pierwotnych wytwórców. Takie proporcje oznaczają utratę wartości materiałów o około 100 mld dolarów rocznie, a dodać do tej sumy należy jeszcze koszty wywozu i utylizacji śmieci.

Firma konsultingowa McKinsey oblicza, że około jedna czwarta odzieży podlegająca recyklingowi w UE do roku 2030 mogłaby być ponownie używana. Do tego potrzebna jest jednak zmiana modelu pozyskiwania używanych materiałów i zastosowanie lepszych metod ich fragmentacji (usunięcie szwów, zamków, guzików, itp.). W tym kontekście warto zwrócić uwagę na porozumienie szwedzkiej firmy Renewcell m.in. z H&M oraz Levi’s, która przetwarzała 60 tys. ton utylizowanej odzieży rocznie, a przemysłową metodę segregacji zużytej odzieży stosuje firma Sysav z Malmo. Najlepszym rozwiązaniem byłoby odzyskiwanie z materiałów naturalnych włókien i wykorzystywanie ich do produkcji nowych ubrań (tzw. fiber to fiber recycling) jednak w czasie całego procesu włókna ulegają skróceniu i tylko ich część nadaje się do ponownej produkcji. Te, które nie znajdą się w ponownym obiegu mogą być stosowane jako wypełniacze w ubraniach i meblach po poddaniu ich kompresji.

Jeśli chodzi o poliester, który może być stopiony lub rozpuszczony, to produkcja w tym zakresie nie nabrała jeszcze szerokiego komercyjnego charakteru. Główny problem polega jednak na tym, że często jest on skażony różnymi dodatkami, a więc pozyskanie go z używanej odzieży jest znacznie droższe niż wykorzystanie do produkcji plastikowych butelek. Jeszcze większym wyzwaniem jest pozyskiwanie włókien z materiałów mieszanych – naturalnych i sztucznych. Pierwszy zakład w Europie, który zostanie w tym celu uruchomiony w 2025 r., powstaje dzięki partnerstwu producenta wiskozy Lenzing i zajmującej się recyklingiem szwedzkiej firmy Sodra. Będzie on przerabiał 25 tys. ton odpadów odzieżowych rocznie.

McKinsey wskazuje jednak, że gdy technologie ich odzyskiwania osiągną poziom dojrzałości aż 70 procent pozyskanych z odzieży włókien będzie można ponownie wykorzystać. Reszta może być zużyta w celach energetycznych np. w produkcji gazu. Do tego trzeba jednak w Europie sporych nakładów – do roku 2030 około 7 mld euro i odpowiedniej skali produkcji aby nowa branża uzyskała rentowność i wykreowała 15 tys. nowych miejsc pracy. To przełoży się na redukcję emisji o 4 mln ton CO 2 rocznie.

Innowacje i nowe modele biznesowe

Coraz więcej firm wprowadza zasady gospodarki zamkniętego obiegu do swoich modeli biznesowych. Należy do nich niemiecki Adidas, którego profesjonalne obuwie sportowe ma w całości być produkowane w oparciu o podlegające recyclingowi materiały. Proces dzieli się na trzy główne etapy: zastosowanie odnawialnych surowców (np. sieci rybackich, butelek plastikowych), które można wykorzystywać wielokrotnie, bo firma zamierza przyjmować od klientów zużyte obuwie (rozpoczęła już to w W. Brytanii), aby w końcu poddać je nieszkodliwej dla środowiska biodegradacji. Firma wyprodukowała już kilka milionów par butów, wykorzystując plastik pochodzący ze światowych mórz i oceanów i od roku 2024 deklaruje wytwarzanie całego asortymentu w oparciu o odzyskany poliester.

Z kolei producent odzieży funkcyjnej Patagonia uruchomił platformę cyfrową Worn Wear, poprzez którą można oddać odzież tego producenta do bezpłatnej naprawy oraz kupować używaną i odświeżoną garderobę. Firma w kampaniach reklamowych wręcz zniechęca do zakupu nowej odzieży. Od ponad 12 lat swoją odzież od klientów odkupuje też marka z USA, Eilleen Fisher, która po odświeżeniu i naprawach wraca do klientów.

Technologię i sprzedaż mody z zamkniętego obiegu wdraża wiele startupów. Należy do nich amerykański For Days oferując T-shirty w modelu subskrypcji, a także Allbirds, który wytwarza buty z materiałów wtórnych jak plastik, tektura i łuski rącznika. W butach dla kobiet w oparciu o utylizowane odpady plastikowe specjalizuje się Rothy’s.

Przełomowa może być innowacja belgijskiej firmy Resortecs, która wdrożyła wydajny proces służący fragmentacji używanej odzieży. Tradycyjne systemy skazane są na niską efektywność, kiedy nawet 50 procent (jak w przypadku dżinsów) materiału wtórnego nie nadaje się do dalszej obróbki, w tym pozyskiwania z niego włókien. Proces rozdzielania ubrań Resortecs’a, którego nazwa pochodzi o trzech słów (REcycling-SORting-TEChnologies) oparty jest na rozpuszczających się pod wpływem temperatury szwach, co pozwala uzyskać odpowiednią skalę produkcji, w trakcie której utrata materiału nie przekracza 10 procent. Z technologii startupu korzysta już będąca częścią hiszpańskiego Inditexu Bershka. Rozwijają się także modele biznesowe oparte o długoterminowe wypożyczanie odzieży, które wdrożyły m.in. Rent the Runway, MUD Jeans i Tchibo. Badania CBI w Niemczech, Szwecji i w Polsce wskazują, że nawet 40 procent klientów dopuszcza taki sposób korzystania z odzieży.

Polska ma ponadprzeciętnie dobre wskaźniki recyklingu odzieży, bo dotyczy on ponad 11 proc. odpadów tekstylnych, a wartość rynku używanej odzieży może rocznie dochodzić do nawet do kwoty 6 mld złotych. To jednak w dużej części skutek wyborów cenowych a nie świadomej, zrównoważonej konsumpcji.

W branży działa wiele firm zajmujących się przetwarzaniem używanej odzieży. Należy do nich kielecka VIVE, największy importer odzieży używanej w Polsce, wytwarzająca w oparciu o materiały wtórne szeroki asortyment produktów, a szczególną innowacją jest kompozyt tekstylny VIVE Texcellence, mający zastosowanie w przemyśle. Na dużą skalę działa też Wtórpol, którzy przetwarza 65 mln tekstyliów rocznie i rozwija eksport do ponad 30 krajów.

Upowszechnienie recyklingu, a docelowo wdrożenie modelu zamkniętego obiegu w produkcji mody i odzieży na świecie w dużej mierze zależy od zmiany podejścia do procesu jej wytwarzania. Większość producentów nie uwzględnia bowiem w projektowaniu możliwości późniejszego recyklingu swoich wyrobów. Nadchodzi jednak czas, że wskutek presji klientów i regulacji będą bardziej skłonni to robić.

Related articles

Najważniejsze wydarzenie na rynku kapitałowym – XXIV Konferencja Rynku Kapitałowego

Najważniejsze wydarzenie na rynku kapitałowym - XXIV Konferencja Rynku...

Trwa przyjmowanie zgłoszeń do konkursu EEC Startup Challenge

Przedstawienie własnego pomysłu na biznes lub prezentacja działającej już...

Najlepsze warszawskie startupy 2023 roku

We wtorek wyłoniono zwycięzców 10. edycji miejskiego programu akceleracyjnego Warsaw...

Książka, która wywróci obraz świata start-upów do góry nogami.

 6 grudnia ukazała się książka Szymona Janiaka „Ciemna strona...
Mirosław Ciesielski
Mirosław Ciesielski
Wieloletni menedżer sektora bankowego (m.in. GE Capital i GE Money Bank; Bank BPH). Doktor nauk ekonomicznych, wykładowca akademicki – Wyższa Szkoła Bankowa w Gdańsku, Uniwersytet Gdański. Ekspert Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Publicysta ekonomiczny (obserwatorfinansowy.pl; forsal.pl; interia.pl.; fintek.pl).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj